wtorek, 1 stycznia 2013

9.Ona nie może nie żyć.!

Rano obudziłam się z bólem głowy. Ponownie dzwoniłam do mamy, lecz cały czas to samo sekretarka. Gdy zeszłam Nicol oglądała wiadomości z zainteresowaniem
-Co jest?-spytałam
-Mariah Carey zginęła w katastrofie samolotowej.
-Że co? Że kto?-momentalnie łzy napłynęły mi do oczu.
-No ta piosenkarka Mariah Carey.
-Wiem kto to.- mówiłam przez płacz.
-Co ci jest?-nic jej nie odpowiedziałam, tylko pobiegłam do mojego pokoju. Od razu zadzwoniłam do babci.
Rozmowa:*
-Cześć babciu, to ja Patricia. To prawda co mówią w wiadomościach, że mama nie żyje
-Niestety tak wnusiu. Musisz przylecieć do USA, przejmiesz jej majątek tylko ty masz do niego prawo bo od zawsze było tak napisane.
-Będę najszybciej jak się da.- weszłam na neta i sprawdziłam najbliższy lot do USA. Najbliższy był za 4 godziny. W sam raz. Kupiłam bilet i spakowałam potrzebne rzeczy. 2 godz, później zeszłam na dół z torbą.
-Muszę do USA polecieć. Jak chcesz zostań jak nie to idź teraz do chłopków, bo nie wiem, czy zamknąć
-Pójdę do chłopków.
-Okay to już.-stała z kanapy i razem wyszłyśmy. Zakluczyłam dom i pożegnałam się z Nicol. Taksówką pojechałam na lotnisko. W drodze napisałam SMS-a do Zayna, że wyjeżdżam na parę dni do rodziny do USA. Na lotnisku byłam 30 min przed czasem. Szybko poszłam na odprawę i zaraz po tym siedziałam w samolocie. Całe 7 godzin słuchałam muzyki. Na lotnisku w USA zamówiłam taksówkę i pojechałam w stronę domu babci. Razem z nią od razu pojechałam do urzędu. Wszystko poszło sprawnie i okazało się, że na kącie mamy jest 37 mld. dolarów. W jednej chwili zostałam miliarderką.
2 dni później odbył się jej pogrzeb. Przyszło na niego bardzo wiele fanów. Mama nigdy nie chciała, by prasa o mnie wiedziała, więc tyle na ile to było możliwe zakryłam twarz. Na szczęście nikt się nie zorientował, ale media dławiła sprawa co stało się z pieniędzmi mojej mamy. Co im do tego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz