4. Stracę ją.?!
Rano wstałam
z lekkim kacem, ale co tam. Nicol siedziała ubrana na kanapie: http://stylistki.pl/przede-wszystkim-wygoda--221867/ i mocno z kimś SMS-owała. Też postanowiłam
przebrać się z piżamy: http://allani.pl/zestaw/529185
. Po minie Nicol mogłam wywnioskować, że jest na mnie zła. O dziwno nigdzie nie
widziałam Harrego. Musiał pójść wcześniej.
-Gdzie
wczoraj poszłaś i w ogóle co to za styl?-spytała zdenerwowana
-Co tam było
po mnie jak i tak nikt na mnie uwagi nie zwracał.
-Mylisz się
Niall cały czas się mnie o ciebie wypytywał.
-Yhy,
fajnie. Nie mogę tak. Zgoda?
-Jasne
siostro.
-Koffam Cię
siostro- obie zaśmiałyśmy się
-Idę do
chłopaków, idziesz też?
-Okay- podczas, gdy szłyśmy przez park ukazała mi się sylwetka tego
samego chłopaka z którym wczoraj tańczyłam. W dzień był jeszcze ładniejszy.
Poznał mnie, bo mi pomachał. Odwzajemniała gest
-Co to za ciacho?
-Kolega.
-Wow, ładny
-Wiem- uśmiechnęłam się. Przeszłyśmy park i byłyśmy pod domem
chłopków. Drzwi otworzył Louis. Usiadłam na fotelu z boku i wpatrywałam się
tępo w sufit, podczas, gdy Nicol prowadziła ostrą decyzję z chłopakami.
Niezauważona wyszłam z domu i poszłam do pobliskiego sklepu. Kupiłam papierosy
i wróciłam. Tak jak myślałam nikt nawet nie zauważył mojej nieobecności.
Poszłam na balkon. Oparłam się o poręcz i zapaliłam. Szczerze mówiąc nie
polubiłam smaku papierosa, ale dawał takiego fajnego kopa. Po trzech naraz
wróciłam do salonu. Napisałam do mamy: Cześć mamo. ;* Kupisz mi mieszkanie w
Londynie?- Hej kochanie. Oczywiście, wszystko dla mojej księżniczki. Tylko
jeszcze dziś idź pooglądać domy. –Dziękuję;*- koniec rozmowy.
-Idę Nicol.
-Okay- odpowiedziała mi. Szłam ulicą i w oczy rzuciła mi się willa z
widokiem na jezioro. Była na sprzedaż. Od
razu zadzwoniłam pod numer podany na tabliczce. Sprzedawca na miejscu zjawił
się po 20 min. Pokazał mi dom. Był naprawdę piękny. Miał nawet basen.!
Postanowiłam kupić ten. Podałam mu telefon mojej mamy i kazałam zadzwonić.
Gadali 10 min, później wręczył mi klucze do domu i odjechał. Zadzwoniłam do
hotelu i kazałam wszystkie rzeczy na ten adres przewieźć. Sama poszłam do
chłopaków.
-O cześć-przywitał mnie Niall
-Przyszłam po moją zgubę, gdzie jest.
-W salonie
-Nicol, muszę ci coś pokazać.
-A właśnie pomóż mi przenieść rzeczy u chłopaków będę mieszkać
-Że co.?
-U chłopków będę mieszkać.
-Rób co chcesz.! Chciałam ci coś pokazać, ale już nie.
-Patricia czekaj, to nie tak
-Co tu robią moje rzeczy
-Już nic. Miałyśmy tu mieszkać, ale ty u chłopaków mieszkasz, więc weź
je sobie.
*********************************************************************************************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz