wtorek, 1 stycznia 2013

4. Stracę ją.?!

Rano wstałam z lekkim kacem, ale co tam. Nicol siedziała ubrana na kanapie: http://stylistki.pl/przede-wszystkim-wygoda--221867/ i mocno z kimś SMS-owała. Też postanowiłam przebrać się z piżamy:  http://allani.pl/zestaw/529185 . Po minie Nicol mogłam wywnioskować, że jest na mnie zła. O dziwno nigdzie nie widziałam Harrego. Musiał pójść wcześniej.
-Gdzie wczoraj poszłaś i w ogóle co to za styl?-spytała zdenerwowana
-Co tam było po mnie jak i tak nikt na mnie uwagi nie zwracał.
-Mylisz się Niall cały czas się mnie o ciebie wypytywał.
-Yhy, fajnie.  Nie mogę tak. Zgoda?
-Jasne siostro.
-Koffam Cię siostro- obie zaśmiałyśmy się
-Idę do chłopaków, idziesz też?
-Tak, tylko się przebiorę- : http://allani.pl/zestaw/535934 .  –Możemy iść.
-Okay- podczas, gdy szłyśmy przez park ukazała mi się sylwetka tego samego chłopaka z którym wczoraj tańczyłam. W dzień był jeszcze ładniejszy. Poznał mnie, bo mi pomachał. Odwzajemniała gest
-Co to za ciacho?
-Kolega.
-Wow, ładny
-Wiem- uśmiechnęłam się. Przeszłyśmy park i byłyśmy pod domem chłopków. Drzwi otworzył Louis. Usiadłam na fotelu z boku i wpatrywałam się tępo w sufit, podczas, gdy Nicol prowadziła ostrą decyzję z chłopakami. Niezauważona wyszłam z domu i poszłam do pobliskiego sklepu. Kupiłam papierosy i wróciłam. Tak jak myślałam nikt nawet nie zauważył mojej nieobecności. Poszłam na balkon. Oparłam się o poręcz i zapaliłam. Szczerze mówiąc nie polubiłam smaku papierosa, ale dawał takiego fajnego kopa. Po trzech naraz wróciłam do salonu. Napisałam do mamy: Cześć mamo. ;* Kupisz mi mieszkanie w Londynie?- Hej kochanie. Oczywiście, wszystko dla mojej księżniczki. Tylko jeszcze dziś idź pooglądać domy. –Dziękuję;*- koniec rozmowy.
-Idę Nicol.
-Okay- odpowiedziała mi. Szłam ulicą i w oczy rzuciła mi się willa z widokiem na jezioro. Była  na sprzedaż. Od razu zadzwoniłam pod numer podany na tabliczce. Sprzedawca na miejscu zjawił się po 20 min. Pokazał mi dom. Był naprawdę piękny. Miał nawet basen.! Postanowiłam kupić ten. Podałam mu telefon mojej mamy i kazałam zadzwonić. Gadali 10 min, później wręczył mi klucze do domu i odjechał. Zadzwoniłam do hotelu i kazałam wszystkie rzeczy na ten adres przewieźć. Sama poszłam do chłopaków.
-O cześć-przywitał mnie Niall
-Przyszłam po moją zgubę, gdzie jest.
-W salonie
-Nicol, muszę ci coś pokazać.
-A właśnie pomóż mi przenieść rzeczy u chłopaków będę mieszkać
-Że co.?
-U chłopków będę mieszkać.
-Rób co chcesz.! Chciałam ci coś pokazać, ale już nie.
-Patricia czekaj, to nie tak
-Zostaw mnie- krzyknęłam i wybiegłam z domu. Poleciałam do tego nowego. Rzeczy już były pod drzwiami. Zadzwoniła po Nicol by sobie po swoje przyszła. Po 3 min była na miejscu
-Co tu robią moje rzeczy
-Już nic. Miałyśmy tu mieszkać, ale ty u chłopaków mieszkasz, więc weź je sobie.
-To  nie było tak.
-Zostaw mnie.-zamknęłam  drzwi i poszłam się wykąpać. Później wybrałam pokój, który najbardziej mi się podobał. Rozpakowałam wszystkie rzeczy i rzuciłam się na łóżko. Rozpłakałam się, bo uświadomiłam sobie, że straciłam jedyną przyjaciółkę. Usiadłam na krześle i tępo wpatrywałam się w jezioro. Przypomniało mi się, że w torebce jeszcze mam narkotyki. Wciągnęłam trochę. Od razu było mi lepiej, później jeszcze trochę. Wyszłam na balkon zapalić, lecz nie skończyło się na jednej, lecz 3. Postanowiłam ubrać się : http://allani.pl/zestaw/534286 i pójść na imprezę. Poszłam do tego samego klubu co dzień wcześniej. Spotkałam w nim tego samego chłopaka. Później dowiedziałam się, że nazywa się Nathan. Znów przetańczyliśmy całą noc. Nie obyło się też bez wciągania. Wymieniliśmy się numerami, gdybym chciała więcej. O 4:45 poszłam do domu. Za nic w świecie nie mogłam zasnąć. Postanowiłam iść popływać. Nim się obejrzałam było już po 6. Dopiero po takim wysiłku mogłam zasnąć.
*********************************************************************************************

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz