20. Znowu wszystko się wali. Część I
Tydzień później.
Patricia*
Wszystko było dobrze przez ten tydzień i dziś do domu wracam. Leżałam właśnie na łóżku w moim pokoju.
-Hej kochanie. Jak się czujesz?-spytał mój chłopak
-A dobrze słońce. Kocham cię wiesz?-powiedziałam do niego słodko
-A ciebie też. Pozwolisz mi iść do klubu dzisiaj z Liamem Niallem i Harrym?
-No jasne. Nie musisz się mnie o zgodę pytać
-Dziękuję- pocałował mnie i wyszedł.
19*
Siedziałam w salonie na kanapie. Chłopcy przed chwilą poszli. Zostałam sama z Zaynem. Ta niezdara nogę złamała. Dosiadł się na drugi koniec kanapy. Zaczął się przysuwać
-Chcesz coś?-spytałam nie odrywając wzroku od ekranu telewizora.
-Zabawmy się. Louis niczego się nie dowie.
-Wykluczone-oburzyłam się. Poczułam jego rękę na moim udzie. Zsunęłam ją zaraz.
-No przestań się opierać- chwycił jedną ręką moje obie. Nie wiem jak to zrobił. Później taśmą je owinął. Wiedziałam, że szykuje coś złego. W mojej głowie miałam same ciemne scenariusze. Ręką podwiną moją koszulkę. Wtedy zaczęłam się wyrywać, lecz na marne. Niedługo ona leżała na podłodze porozrywana na kawałki. Później zabrał się za spodnie. Rozciął je nożyczkami i one też na podłodze się znalazły. Zostałam w samej bieliźnie. Łzy leciały mi po policzkach strumieniami. Beczałam jak dziecko. Czułam się w tym momencie jak dziwka. W końcu stał się moment, którego nie chciałam, którego tak się bałam. Zerwał bieliznę. Wszedł we mnie. Łzy leciały mi tak bardzo, że nawet nie nadążałam oddychać. Po 5 min według zegarka skończył. Może to było 5 min, ale dla mnie wieczność. Jeszcze nigdy nie byłam tak poniżona. Z płaczem uciekłam do mojego pokoju. Malik pobiegł za mną, ale była szybsza i zdążyłam zamknąć drzwi na klucz.
-Patricia do cholery otwórz te drzwi.-krzyczał- Masz nic nie mówić chłopakom, ani Nicol jak wróci… Rozumiesz?- krzyczał jak opętany
-Zostaw mnie zboczeńcu- ledwo mówiłam przez łzy, które cały czas zalewały mi oczy. Napuściłam wodę do wanny i weszłam do niej. Chciałam jak najszybciej zmyć z siebie zapach i dotyk Zayna. To było takie obrzydliwe. Z resztą co ja teraz powiem Louisowi: Kochanie twój najlepszy przyjaciel mnie zgwałcił. Jak się bawiłeś?. To patologia normalnie. Czemu moje życie musi się tak pieprzyć? A może nie powiem nic Louisowi.! Nie, nie mogłabym mu spojrzeć w oczy. Niby nic to nie zmieni, bo to nie moja wina, ale ja taka nie jestem. Kurwa, co ja teraz mam zrobić? Jedynym sensownym było by samobójstwo, ale nie mogę być tchórzem i zabić się. Wyszłam z wanny i usiadłam na łóżku. Tępo wpatrywałam się w okno. Jedyna osobą, która dałaby mi otuchę jest Louis. Jego teraz potrzebowałam, ale jak mu powiem, to nie będzie chciał mnie znać. Usiadłam do kąta i się rozpłakałam ponownie. Nagle zauważyłam, że ktoś trzyma klamkę
-Odejdź Zayn, nie chcę cię znać sukinsynu.
-Patricia co się stało.?- zapytał Louis. Podleciałam do drzwi. Otworzyła je wpuściłam go i zamknęłam s
powrotem.-
Czemu jesteś taka przerażona, co się stało?
-On… no bo… no bo Zayn mnie zgwałcił- powiedział cicho
-Ty się słyszysz? Mój przyjaciel nie zrobiłby takie coś.- wyszedł i trzasnął drzwiami. Rozpłakałam się i zjechałam po ścianie. Cały świat mi się walił. Położyłam się do łóżka. Tępo wpatrywałam się w sufit całą noc.
Wszystko było dobrze przez ten tydzień i dziś do domu wracam. Leżałam właśnie na łóżku w moim pokoju.
-Hej kochanie. Jak się czujesz?-spytał mój chłopak
-A dobrze słońce. Kocham cię wiesz?-powiedziałam do niego słodko
-A ciebie też. Pozwolisz mi iść do klubu dzisiaj z Liamem Niallem i Harrym?
-No jasne. Nie musisz się mnie o zgodę pytać
-Dziękuję- pocałował mnie i wyszedł.
19*
Siedziałam w salonie na kanapie. Chłopcy przed chwilą poszli. Zostałam sama z Zaynem. Ta niezdara nogę złamała. Dosiadł się na drugi koniec kanapy. Zaczął się przysuwać
-Chcesz coś?-spytałam nie odrywając wzroku od ekranu telewizora.
-Zabawmy się. Louis niczego się nie dowie.
-Wykluczone-oburzyłam się. Poczułam jego rękę na moim udzie. Zsunęłam ją zaraz.
-No przestań się opierać- chwycił jedną ręką moje obie. Nie wiem jak to zrobił. Później taśmą je owinął. Wiedziałam, że szykuje coś złego. W mojej głowie miałam same ciemne scenariusze. Ręką podwiną moją koszulkę. Wtedy zaczęłam się wyrywać, lecz na marne. Niedługo ona leżała na podłodze porozrywana na kawałki. Później zabrał się za spodnie. Rozciął je nożyczkami i one też na podłodze się znalazły. Zostałam w samej bieliźnie. Łzy leciały mi po policzkach strumieniami. Beczałam jak dziecko. Czułam się w tym momencie jak dziwka. W końcu stał się moment, którego nie chciałam, którego tak się bałam. Zerwał bieliznę. Wszedł we mnie. Łzy leciały mi tak bardzo, że nawet nie nadążałam oddychać. Po 5 min według zegarka skończył. Może to było 5 min, ale dla mnie wieczność. Jeszcze nigdy nie byłam tak poniżona. Z płaczem uciekłam do mojego pokoju. Malik pobiegł za mną, ale była szybsza i zdążyłam zamknąć drzwi na klucz.
-Patricia do cholery otwórz te drzwi.-krzyczał- Masz nic nie mówić chłopakom, ani Nicol jak wróci… Rozumiesz?- krzyczał jak opętany
-Zostaw mnie zboczeńcu- ledwo mówiłam przez łzy, które cały czas zalewały mi oczy. Napuściłam wodę do wanny i weszłam do niej. Chciałam jak najszybciej zmyć z siebie zapach i dotyk Zayna. To było takie obrzydliwe. Z resztą co ja teraz powiem Louisowi: Kochanie twój najlepszy przyjaciel mnie zgwałcił. Jak się bawiłeś?. To patologia normalnie. Czemu moje życie musi się tak pieprzyć? A może nie powiem nic Louisowi.! Nie, nie mogłabym mu spojrzeć w oczy. Niby nic to nie zmieni, bo to nie moja wina, ale ja taka nie jestem. Kurwa, co ja teraz mam zrobić? Jedynym sensownym było by samobójstwo, ale nie mogę być tchórzem i zabić się. Wyszłam z wanny i usiadłam na łóżku. Tępo wpatrywałam się w okno. Jedyna osobą, która dałaby mi otuchę jest Louis. Jego teraz potrzebowałam, ale jak mu powiem, to nie będzie chciał mnie znać. Usiadłam do kąta i się rozpłakałam ponownie. Nagle zauważyłam, że ktoś trzyma klamkę
-Odejdź Zayn, nie chcę cię znać sukinsynu.
-Patricia co się stało.?- zapytał Louis. Podleciałam do drzwi. Otworzyła je wpuściłam go i zamknęłam s
-On… no bo… no bo Zayn mnie zgwałcił- powiedział cicho
-Ty się słyszysz? Mój przyjaciel nie zrobiłby takie coś.- wyszedł i trzasnął drzwiami. Rozpłakałam się i zjechałam po ścianie. Cały świat mi się walił. Położyłam się do łóżka. Tępo wpatrywałam się w sufit całą noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz