5. Serce wybiera przypadkowe osoby
-Stało się coś?-spytałam
-Mogę wejść?
-No jasne.- usiedliśmy na kanapie w salonie
-Przykro mi.
-Mogę cię przytulić?
-Jeszcze się pytasz, oczywiście- wtulił się we mnie jak w misia. Na
ramieniu poczułam kropelki wody- płakał. Było mi go tak szkoda- Chcesz tu
zastać na jakiś czas.?
-A mogę?
-Dziękuję ci. Jesteś jak prawdziwa siostra. Prawdziwych przyjaciół
poznaje się w biedzie.
-Dobra, chodź pokaże ci pokój z łazienką
-Dziękuję-powiedział, gdy znikał za drzwiami. Zeszłam na dół zaczęłam
grać na fortepianie w przedpokoju,
gdy
skończyłam usłyszałam za sobą brawa
-Masz talent
-Prawda, uwierz znam się.
-Dzięki. Jesteś głodny?
-Szczerze mówiąc to tak.-zrobiłam gofry z bitą śmietaną i owocami.
Zajadaliśmy się nimi w salonie przed ogromną plazmą
-A tak właściwie skąd wiedziałeś, gdzie mieszkam?
-Nicol powiedziała wczoraj jak przyszła, że kupiłaś dom i gdzie on
jest.
-Aha. Słyszałam, że palisz
-Tak
-Idziesz?
-Nie mam papierosów
-Ja mam.
-Ty palisz?
-Tak.-wyszliśmy na balkon i zapaliliśmy oboje. Tym razem ja tylko
jedną. W salonie włączyliśmy Nianię. Film leciał do 22, później Zayn poszedł
spać a ja postanowiłam wziąć ostatni raz i wyrzucić narkotyki do ubikacji. Tak
też zrobiłam, najpierw poczułam radość, ale później gdy wszystko wylądowało w
ubikacji smutek, ale obiecałam sobie, że nigdy tego już nie wezmę. Później od
razu zasnęła, ale już spełniona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz