wtorek, 1 stycznia 2013

7. Nowa miłość nadchodzi.!

W nocy budziłam się dosłownie co 10 min. O 4 rano poszłam do kuchni i zrobiłam sobie mocnej kawy. Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam z płyty:” Kevin sam w domu” Kurde chciałabym mieć takie pomysły jak ten mały.  Po filmie poszłam na basen popływać. Gdy nurkowałam ktoś wskoczył do basenu. Przestraszyłam się. Jak się okazało to był Zayn.
--Teraz cię już nie puszczę-powiedział obejmując od tyłu. Odchyliłam głowę do tyłu tak, że patrzyłam mu prosto w oczy. Uśmiechnął się czarująco. Zaczął się zbliżać. Byliśmy n niebezpiecznie małej odległości. Nasze usta dzieliły milimetry, aż w końcu połączyły się. Nasze języki stanowiły jedność. Po namiętnym pocałunku oderwaliśmy się od siebie.- Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać.
-Nie no, nie narzekam- pokazałam szereg białych ząbków. Ponownie złożył soczysty pocałunek na moich ustach.
-Czyli mogę cię nazywać moją dziewczyną?-spytał nieśmiało
-Jak chcesz to możesz-uśmiechnęłam się słodko.
-Na to czekałem-ponownie mnie pocałował, ale tym razem tak czule, namiętnie, jakby miał mnie stracić. Wysuszyliśmy się i poszliśmy do mojego pokoju. Położyliśmy się na łóżko. Głowę oparłam o jego nagi tors. On bawił się końcówkami moich włosów, rysował palcem niewidzialne kółka na moim ramieniu.-Idziesz do kina?
-Chętnie
-Czekaj muszę gdzieś zadzwonić kocie.
-Czekam misiu-nie gadał długo, może 2 min góra. Ja w tym czasie przebrałam się: http://stylistki.pl/jesienna--222143/ .
-Wyglądasz świetnie
-Dziękuję- pocałowałam go. W drodze do kina Zayn trzymał mnie za rękę. W kinie kupił bilety. Zdziwiłam się, gdy weszliśmy na salę a tam nikogo nie było
-Czemu jesteśmy tu sami?
-Wynająłem kino, obejrzymy sobie sami Tytanica.
-Jakiś ty słodki- pocałowałam go.
-Kocham cię-ucałował mnie w czoło
-Ja ciebie też- wtuliłam się. Gdy Jack umierał rozbeczałam się.- Obiecaj, że mnie nie zostawisz nigdy.!
-Obiecuję- chwycił mój podbródek i złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Później poszliśmy na pizzę. Nie lubię pizzy, ale ta o dziwo była pyszna. Trzymając się za ręce wróciliśmy do domu. Postanowiłam zrobić coś szalonego. Rozebrałam się do samych majtek i wskoczyłam tak do basenu. Zayn przyglądał mi się z uwagą
-Taki ci jeszcze ładniej- powiedział z bananem na twarzy
-Doprawdy?-cwaniacko się uśmiechnęłam
-O 100 razy lepiej
-Będziesz tam tak stać, czy idziesz tu do mnie.?-jak poparzony rozebrał się do bokserek, wskoczył do basenu i podszedł do mnie. Zaczął namiętnie całować. Czułam, że ręką gładził moje plecy. Wyszliśmy z basenu i poszliśmy do mojego pokoju. Tam on rzucił mnie na łóżko. Zaczął zachłannie całować. Opuszkami palców dotykałam go pleców. On całował moją szyję, dotykał brzucha. Nim się zorientowałam byliśmy już całkiem nadzy. Później już wszystko potoczyło się samo. Myślałam, że ten pierwszy raz będzie o wiele bardziej bolesny. Zayn był taki, delikatny, ale stanowczy. Po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie jak w dzieciństwie w ulubione misie. Zayn cały czas mi powtarzał jak bardzo mnie kocha. Odpowiadałam mu tym samym. Wbrew pozorom kochałam nad życie tego wariata. Usłyszałam, że mój chłopak już śpi, sama też niedługo po nim zasnęłam w jego objęciach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz