wtorek, 1 stycznia 2013

13. Czemu szczęście nie trwa wiecznie.?!

Rano, gdy się obudziłam Zayna nie było obok mnie. Pojawił się w pokoju 2 min później. Przyniósł mi górę naleśników z sosem klonowym. W mgnieniu oka zniknęły z talerza
-Teraz wiem, że masz sporo ukrytych talentów.
-Ach nie przesadzaj. Mam do ciebie ważne pytanie
-Jakie?-popatrzyłam w jego cudne oczy
-Chciałabyś mieć dzieci? Ze mną- zaskoczyło mnie jego pytanie- Dużo  o tym myślałem ostatnio i doszedłem do wniosku, że bardzo tego chcę, chcę tego z tobą
-Kiedyś na pewno kochanie- uśmiechnęłam się
-Szkoda, że kiedyś
-Ty już chcesz?
-Tak!- powiedział stanowczo
-Zaskoczyłeś mnie tym
-Nigdy jeszcze takiego czegoś nie czułem. Naprawdę cię kocham.
-Też cię kocham Zayn. Pogadamy jeszcze o tym dobrze?
-Oczywiście moja królewno
-Co robimy dzisiaj.?
-Myślałam nad wypadem do kina. Co ty na to.?
-Świetny pomysł. Pójdę się ubrać- stanęłam przed wielką garderobą i byłam w kropce- Zayn pomóż
-Co się stało słoneczko
-Nie wiem co ubrać
-Musisz mieć więcej rzeczy- zaczął grzebać i z przypadkowo wyciągniętych rzeczy powstał zajebisty zestaw:
http://allani.pl/zestaw/221395 . Po ubraniu się w podskokach zeszłam na dół.-Pięknie ci w tym. Z resztą co ja wygaduję we wszystkim ci pięknie.
-Dziękuję. Kocham Cię skarbie
-Też cię kocham myszko- pocałował mnie namiętnie. Oparł o ścianę, nie przerywając pocałunku. Jego ręka powędrowała pod moją bokserkę. Czułam jego cudny dotyk na brzuchu. Przyciągnął mnie bliżej siebie i teraz pocałunkami obdarowywał szyję. To nie możliwe do jakiego ten chłopak doprowadza mnie obłędu. Pocałował jeszcze raz moje usta i rozluźnił uścisk. Puścił mnie, poprawiłam rozczochrane włosy i usiadłam na kanapie w salonie z bananem na twarzy. Włączyłam tv. Akurat leciały powtórki x-faktora z 1D. Zauważyłam Zayna
-Ale ty tu słodki byłeś
-Teraz nie jestem?
-Jesteś, ale też o wiele bardziej przystojny
-Nie podlizuj mi się złotko
-Stwierdzam fakty- pocałował mnie.
-Idziemy.?
-Tak.- pojechaliśmy jego nowym autem w stronę kina. Pieszo zajęło by to nam 45 min, a samochodem jechaliśmy 7 min. Zayn jak dżentelmen otworzył mi drzwi. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. W kinie razem wybraliśmy film: ” To tylko sex”. Był nawet fajny. Później powędrowaliśmy do największego parku w Londynie, który znajdował się obok kina. Usiedliśmy na ławce. Zayn przytulił mnie do siebie. Siedzieliśmy cały czas sprzeczając się kto kogo bardziej kocha. W końcu uznaliśmy, że jest remis i namiętnie się pocałowaliśmy.
-Jutro jedziemy do moich rodziców. Zamieszkali razem, gdy Nicol się tu przeprowadziła.
-Teraz mi o tym musisz?-spanikowałam
-Nie martw się będzie dobrze.
-Mam taką nadzieję. Kocham  Cię bardzo
-Też bardzo cię kocham słoneczko.- pochodziliśmy jeszcze jakiś czas po parku i pojechaliśmy do chłopaków i Nicol.
-Hej-wydarłam się na cały dam
-Słyszymy- powiedział schodzący Harry za na nim Nicol. Rzuciła mi się na szyję. Poszłyśmy do pokoju jej i Harrego.
-Co tam?- powiedziałam do mojej najlepszej przyjaciółki
-A jest dobrze- uśmiechnęła się-A u ciebie?
-Jest super. O widzę, że już ci nawet troszkę brzuszek urósł.
-Tak
-Jak tam z Harry?
-Jest cudownie, to taki słodki chłopak. Nic więcej nie jest mi do szczęścia potrzebne, tylko on
-Tak samo jak mi
-Teraz ty opowiadaj, jak tam z Zaynem
-Jest taki kochany. Mogłabym go cały czas przytulać i całować, ale nie da się tak-zaśmiała się.- Jutro jedziemy do jego rodziny
-Uuuuuu, czyli to coś poważnego między wami
-Raczej, dzisiaj mi powiedział, że chce mieć ze mną dzieci
-Żartujesz? Co ty na to.?
-Że jeszcze o tym pogadamy
-Nie wiesz jak się cieszę, że nalazłaś idealnego dla siebie chłopaka. Tak słodko razem wyglądacie. Jesteście wprost stworzeni dla siebie.
-Tak samo jak ty z Hazzą
-Dzięki. Chciałabym spędzić z nim resztę życia
-Tak samo jak ja z Zaynem- powiedziałam z uśmiechem-Wróćmy do nich, bo na pewno dół jest jak po II wojnie światowe, lub gorzej.-Tak jak mówiłam dół nie przypominał mieszkania, tylko jakby przeszło tam tornado, czy nie wiadomo co.! Chwyciłam się za głowę widząc mojego chłopaka goniącego Liama z łyżką, Harry straszył Lou i Nialla. Louisowi powiedział, że wszystkie marchewki świata zostaną zjedzone przez gołębia o imieniu Kevin, a Niallowi, że już niedługo całe jeszcze świata wyparuje.  Ci obejmowali się i na niby płakali. Nigdy nie widziałam śmieszniejszej sytuacji.
-Dość-wydarłam się na całe gardło, a momentalnie cały szum ucichł. Wszystkie pary oczu skierowały się na mnie. – Spokój, gorzej niż dzieci z przedszkola.
-Nie będziesz miał z nią łatwo stary- poklepał Harry Zayna po ramieniu.
-Harry cicho- posłałam mu zabójcze spojrzenie, a on uniósł ręce na gest poddania się. Uśmiechnęłam się triumfalnie.-Dobra, powoli się zbieram. O której jutro Zayn?
-Ale on do rodziny jedzie- informował mnie Louis
-Z nim jadę.
-Co jeszcze, może dziecko sobie zrobicie?-oburzył się
-A jeśli tak, to co ci do tego?-spojrzałam na niego z ironią.
-To, że odsuwasz Zayna od zespołu. Wszystkie wolne chwile spędza z tobą. Gdy zespół się rozpadnie to zerwiesz z nim i co.? Jesteś zwykłą prostaczką. Odziedziczyłaś po mamusi troszkę pieniędzy i szpanujesz.
-Za taką mnie masz? Odsuwam go od was? Okay. Zayn to koniec, nie chcę być suką i ci zrujnować kariery. Do widzenia- powiedziałam a łzy już leciały z moich oczu. Wybiegłam z domu chłopaków trzaskając drzwiami. No to się przekonamy, czy jestem zwykłą prostaczką. Z netu w komórce wygrzebałam numer do redakcji najpopularniejszego magazynu w Wielkiej Brytanii.
Rozmowa:*
-Dzień Dobry mam świetny temat na nowy numer
-Jaki?
-Córka Mariah Carey
-Ona nie miała córki
-Miała, teraz ma niecałe 19 lat. Ukrywała ją przed światem.
-Potwierdzona informacja?
-Tak bo mówię to ja jej córka. Chce pani to maże pani przyjechać.
-Dobrze, za 15 min będę-podałam jej jeszcze adres
Koniec rozmowy*
Szybko pobiegłam do domu. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. 5 Min później usłyszałam dzwonek
-Dzień dobry- przywitałam się
-Jestem redaktorką
-Tak wiem. Niech pani wchodzi
Potwierdź mi jakąś tą informację- podałam jej dowód osobisty ze zdjęciem moim i moich rodziców.- Wszystko się zgadza- zadała mi masę pytań i powiedziała, że jutro to będzie tematem na okładce. Pożegnałam ją i poszłam się umyć. Później spać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz