21. Wszystko się wali. Cz, 2/ Może coś będzie dobrze?!
Czasami łzy mi leciały.
Wstałam z łóżka i ubrałam się : http://stylistki.pl/louis-tomlinson-wersja-damska-155298/
. Zeszłam na dół. Siedział tam Zayn
-Fajnie wczoraj księżniczko było. Co Louis ci nie uwierzył, że cię zgwałciłem? On zawsze będzie mi wierzył. Uwierz taka sytuacja zdarzy się nie raz.- łzy cisły mi do oczu, ale nie płakałam. Podeszłam do niego i dałam mu z liścia. Później wyszłam. Udałam się do studia tatuażu i wytatuowałam na brzuchu napis: People are gone, but the pain remains. Później poszłam do fryzjera i przefarbowałam włosy. Byłam zadowolona. Teraz dopiero zauważyłam jaka jestem podobna do Hanny Montany. Hehe kopia jej. Z racji tego, że dziś byłam umówiona na wizytę u ginekologa udałam się tam od razu. Dobrze, że nie było dużej kolejki. W gabinecie pani doktor mnie pobadała.
-Gratuluję pani- powiedziała, a ja popatrzyłam na nią z miną WTF.-Jest pani w drugim tygodniu ciąży
-Że co będę??!! Nie, nie mogę.!-krzyczałam, byłam cała roztrzęsiona. Z oczu poleciały mi łzy. Wyszłam z gabinetu i poleciałam do parku. Podciągnęłam nogi do klatki piersiowej i objęłam je rękami Teraz nie miałam z tym trudności, bo brzuch jest jeszcze płaski. Po godzinie niepewnie poszłam do domu.
-Coś ty z włosami zrobiła.!-krzyknęła Nicol.
-Zmieniałam.
-Kurde, ale fajnie ci. Ty płakałaś?-spytała i usiadła obok mnie na kanapie.
-Nie mam co zaprzeczać
-Co się stało?
-Jestem w ciąży-powiedziałam tak cicho, że nie wiem czy to usłyszała.
-Co zamierzasz z ty zrobić?
-Powiem Louisowi
-A jak to nie jego
-To drugi tydzień. To jego. Na 100%
-Jak chcesz. Radzę ci się pośpieszyć, bo on już kręci z jakąś laską.
-Dzięki- od razu poleciałam do jego pokoju. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Louisa jak całuje się z byłą dziewczyną. Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu.- Co już następną nakręcasz?
-Co.?-spytał zaskoczony
-Jennifer radzę ci uważać, bo zrobi ci dziecko zostawi. Tak jak mnie- powiedziałam już płacząc
-Ty jesteś w ciąży?-spytał Louis z mokrymi oczami
-Tak pajacu.!-krzyknęłam i wyszłam. Pobiegałam na salę gimnastyczną. Znowu zaczęłam bezsensownie walić w ten worek. Po prostu musiałam jakoś odreagować. Łzy z oczu cały czas mi się lały. Nic nie widziałam. Nie wytrzymałam i po prostu usiadłam i zaczęłam histerycznie płakać. W wieku 18 lat zaszłam w ciążę. Tak na prawdę moja mama wcale nie była lepsza. Tak, czy tak zawsze mi powtarzała, że chciałaby widzieć wnuki. Jedno wiem na pewno: muszę polecieć do USA i pójść nad jej grób. Postanowiłam wrócić do domu. Bez słowa przeszłam przez salon i udałam się do mojego pokoju. Rozebrałam się do bielizny. Stanęłam przed olbrzymim lustrem i obróciłam się bokiem. Mój brzuch był dla wszystkich niezauważalnie zaokrąglony. Ja widziałam już to. Wzięłam kubek do ręki iż całej siły rzuciłam nim w lustro. Zaraz po tym stłukło się i naczynie i całe lustro. Wszędzie było szkoło. Zjebałam po ścianie i znowu się rozpłakałam. Nagle do mojego pokoju wszyscy wbiegli i patrzyli wystraszeni zaraz to na mnie, a później na cały pokój.
-Co się stało?-spytał cicho Liam
-A kurwa miała kaprys stłuc lustro- krzyknęłam cały czas płacząc.
-Co się cały czas dzieje, cały czas chodzisz zapłakana i nerwowa, ogólnie smutna- kontynuował Liam
-Spytaj pana lustro najważniejsze i pana marchewkę.- powiedziałam, z twarzą schowaną w dłoniach
-Co żeście jej zrobili.?- mówił wściekły
-Tak jakby zgwałciłem ją-powiedział bardzo cicho
-Co zrobiłeś?!-wydarł się bardzo głośno
-To co słyszałeś. Przepraszam Patricia-powiedział do mnie
-Dobra już-powiedziałam cicho
-teraz ty co Louis zrobił?
-Zostawił mnie kiedy najbardziej go potrzebuję, potrzebowałam.
-Bez wątpienia obaj zawinili- powiedział Liam i podał mi rękę. Wstałam
-Ale tatuaż-powiedział Zayn i śmiesznie poruszył brwiami. Schowałam się za plecami Liama
-Zayn, jesteś głupi- wrzasnął na niego Liam
-To nie wszystko- powiedziałam gdy już wszyscy się uspokoili.
-Co jeszcze?-spytał z troską w głosie Liam
-Jestem w ciąży
-No to się porobiło- podsumował i chwycił się za głowę-Wszystko będzie dobrze.- ubrałam się: http://stylistki.pl/na---luzie-226902/ ( bez okularów) i już chciałam zejść na dół, tylko Louis wciągnął mnie do swojego pokoju
-Wybacz mi, kocham cię bardzo mocno. Proszę- jego oczy się zaszkliły
-Dobrze- pocałowałam go najmocniej jak umiałam. Poszliśmy na dół. Chłopaki włączyli jakiś durnowaty film. Wtuliłam się w Louisa i oglądałam go. Kątem oka zauważyłam, że Nicol jest tak samo jak ja wtulona w Hazzę. Później zarazem z Louisem poszliśmy spać do mojego pokoju. Zasnęłam w jego objęciach. Mogłam tak leżeć/trwać wiecznie.
-Fajnie wczoraj księżniczko było. Co Louis ci nie uwierzył, że cię zgwałciłem? On zawsze będzie mi wierzył. Uwierz taka sytuacja zdarzy się nie raz.- łzy cisły mi do oczu, ale nie płakałam. Podeszłam do niego i dałam mu z liścia. Później wyszłam. Udałam się do studia tatuażu i wytatuowałam na brzuchu napis: People are gone, but the pain remains. Później poszłam do fryzjera i przefarbowałam włosy. Byłam zadowolona. Teraz dopiero zauważyłam jaka jestem podobna do Hanny Montany. Hehe kopia jej. Z racji tego, że dziś byłam umówiona na wizytę u ginekologa udałam się tam od razu. Dobrze, że nie było dużej kolejki. W gabinecie pani doktor mnie pobadała.
-Gratuluję pani- powiedziała, a ja popatrzyłam na nią z miną WTF.-Jest pani w drugim tygodniu ciąży
-Że co będę??!! Nie, nie mogę.!-krzyczałam, byłam cała roztrzęsiona. Z oczu poleciały mi łzy. Wyszłam z gabinetu i poleciałam do parku. Podciągnęłam nogi do klatki piersiowej i objęłam je rękami Teraz nie miałam z tym trudności, bo brzuch jest jeszcze płaski. Po godzinie niepewnie poszłam do domu.
-Coś ty z włosami zrobiła.!-krzyknęła Nicol.
-Zmieniałam.
-Kurde, ale fajnie ci. Ty płakałaś?-spytała i usiadła obok mnie na kanapie.
-Nie mam co zaprzeczać
-Co się stało?
-Jestem w ciąży-powiedziałam tak cicho, że nie wiem czy to usłyszała.
-Co zamierzasz z ty zrobić?
-Powiem Louisowi
-A jak to nie jego
-To drugi tydzień. To jego. Na 100%
-Jak chcesz. Radzę ci się pośpieszyć, bo on już kręci z jakąś laską.
-Dzięki- od razu poleciałam do jego pokoju. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Louisa jak całuje się z byłą dziewczyną. Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu.- Co już następną nakręcasz?
-Co.?-spytał zaskoczony
-Jennifer radzę ci uważać, bo zrobi ci dziecko zostawi. Tak jak mnie- powiedziałam już płacząc
-Ty jesteś w ciąży?-spytał Louis z mokrymi oczami
-Tak pajacu.!-krzyknęłam i wyszłam. Pobiegałam na salę gimnastyczną. Znowu zaczęłam bezsensownie walić w ten worek. Po prostu musiałam jakoś odreagować. Łzy z oczu cały czas mi się lały. Nic nie widziałam. Nie wytrzymałam i po prostu usiadłam i zaczęłam histerycznie płakać. W wieku 18 lat zaszłam w ciążę. Tak na prawdę moja mama wcale nie była lepsza. Tak, czy tak zawsze mi powtarzała, że chciałaby widzieć wnuki. Jedno wiem na pewno: muszę polecieć do USA i pójść nad jej grób. Postanowiłam wrócić do domu. Bez słowa przeszłam przez salon i udałam się do mojego pokoju. Rozebrałam się do bielizny. Stanęłam przed olbrzymim lustrem i obróciłam się bokiem. Mój brzuch był dla wszystkich niezauważalnie zaokrąglony. Ja widziałam już to. Wzięłam kubek do ręki iż całej siły rzuciłam nim w lustro. Zaraz po tym stłukło się i naczynie i całe lustro. Wszędzie było szkoło. Zjebałam po ścianie i znowu się rozpłakałam. Nagle do mojego pokoju wszyscy wbiegli i patrzyli wystraszeni zaraz to na mnie, a później na cały pokój.
-Co się stało?-spytał cicho Liam
-A kurwa miała kaprys stłuc lustro- krzyknęłam cały czas płacząc.
-Co się cały czas dzieje, cały czas chodzisz zapłakana i nerwowa, ogólnie smutna- kontynuował Liam
-Spytaj pana lustro najważniejsze i pana marchewkę.- powiedziałam, z twarzą schowaną w dłoniach
-Co żeście jej zrobili.?- mówił wściekły
-Tak jakby zgwałciłem ją-powiedział bardzo cicho
-Co zrobiłeś?!-wydarł się bardzo głośno
-To co słyszałeś. Przepraszam Patricia-powiedział do mnie
-Dobra już-powiedziałam cicho
-teraz ty co Louis zrobił?
-Zostawił mnie kiedy najbardziej go potrzebuję, potrzebowałam.
-Bez wątpienia obaj zawinili- powiedział Liam i podał mi rękę. Wstałam
-Ale tatuaż-powiedział Zayn i śmiesznie poruszył brwiami. Schowałam się za plecami Liama
-Zayn, jesteś głupi- wrzasnął na niego Liam
-To nie wszystko- powiedziałam gdy już wszyscy się uspokoili.
-Co jeszcze?-spytał z troską w głosie Liam
-Jestem w ciąży
-No to się porobiło- podsumował i chwycił się za głowę-Wszystko będzie dobrze.- ubrałam się: http://stylistki.pl/na---luzie-226902/ ( bez okularów) i już chciałam zejść na dół, tylko Louis wciągnął mnie do swojego pokoju
-Wybacz mi, kocham cię bardzo mocno. Proszę- jego oczy się zaszkliły
-Dobrze- pocałowałam go najmocniej jak umiałam. Poszliśmy na dół. Chłopaki włączyli jakiś durnowaty film. Wtuliłam się w Louisa i oglądałam go. Kątem oka zauważyłam, że Nicol jest tak samo jak ja wtulona w Hazzę. Później zarazem z Louisem poszliśmy spać do mojego pokoju. Zasnęłam w jego objęciach. Mogłam tak leżeć/trwać wiecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz